Udzieliłem wywiadu o dotacjach unijnych w podcaście „Kawa na Rynku”
23 lutego 2026
Ostatnio usiadłem do szczerej rozmowy w podcaście „Kawa na Rynku” i powiedziałem głośno to, co od lat powtarzam klientom: dotacje unijne nie zawsze są prezentem od losu. Czasem okazują się złotym interesem, a czasem – bardzo kosztowną pułapką.
Cały wywiad właśnie wyszedł na RYNEK.PRO i na YouTube:
O czym konkretnie gadaliśmy przez prawie całą kawę?
Głównie o tym, dlaczego wiele firm pakuje się w dotacje, a potem żałuje. Omówiliśmy pięć rzeczy, które naprawdę warto wiedzieć zanim zaczniesz pisać wniosek:
Pułapka wskaźników – obiecujesz zatrudnić 3 osoby i wygenerować 400 tys. obrotu, a potem okazuje się, że realny koszt utrzymania tych ludzi jest wyższy niż sama dotacja. Albo nie dajesz rady z obrotem i oddajesz wszystko z odsetkami.
Rok straconego czasu – aplikacja, konkurs, ocena, podpisanie umowy, rozliczenie… W międzyczasie rynek się zmienia, Twoja konkurencja rusza do przodu, a Ty stoisz z zamrożonym kapitałem i planem, który już jest przestarzały.
Najtańsza oferta wygrywa – niby jest neutralność technologiczna, ale w praktyce kupujesz to, co najtańsze w zapytaniu ofertowym. Często ląduje sprzęt, który za rok będzie balastem.
Proste maszyny to już przeszłość – Unia mocno skręciła w stronę zielonej transformacji, cyfryzacji, B+R, efektywności energetycznej i cyberbezpieczeństwa. Na „zwykłą” halę bez innowacji coraz ciężej dostać kasę.
Zdrowy model biznesowy musi bronić się sam, bez zewnętrznej kroplówki w postaci funduszy UE. Jak podkreślałem w rozmowie – dotacja powinna być traktowana jako „dopalacz” (wisienka na torcie), który pozwala zrealizować strategiczne cele szybciej lub w szerszym zakresie. Opieranie fundamentów firmy na dotacjach zaburza naturalną konkurencyjność rynku i jest obarczone ogromnym ryzykiem. Jeśli bez tych pieniędzy firma by nie przetrwała – to nie jest to dobra baza do aplikowania.
Najważniejsze, co chyba padło z moich ust: „Nie każda dotacja się opłaca. Ma sens tylko wtedy, kiedy naprawdę chcemy i potrzebujemy tego rozwoju – a nie piszemy projekt wyłącznie pod dotacje.”
Jeśli akurat rozważasz złożenie wniosku – zrób sobie 5-minutowy test:
Czy mój biznes da radę bez tej dotacji?
Czy ten projekt wynika z realnej strategii firmy, czy tylko z tego, że „jest nabór”?
Czy jestem gotów na rok biurokracji i zamrożenia inwestycji?